Ochrona przed promieniowaniem – schron przydomowy

11 votes

Budowa własnego schronu przeciwatomowego to jedna z tych aktywności, które budzą na twarzach ludzi lekki uśmiech politowania. Preppersi to przecież nieszkodliwi wariaci – tak są na ogół przedstawiani w mediach, zwłaszcza tych popularnych. Mam jednak nadzieję, że o przygotowaniach do katastrofy atomowej można pogadać zupełnie na poważnie i bez mrużenia powiek.

Po epoce zimnej wojny przeciętnemu człowiekowi pozostało przekonanie, że wojny atomowej nie da się przeżyć i wszyscy, razem z Planetą, zostaną zniszczeni. Także pop-kultura potęgowała to przekonanie – wojna atomowa to ostateczna katastrofa. To oczywiście nie jest prawdą. Do wojny atomowej można się przygotować i można ją przeżyć. Przykładem jest Hiroszima i Nagasaki – wielu ludzi przeżyło a miasta zostały odbudowane.

Tak samo wiele mitów związanych jest z promieniowaniem i utrzymywaniem się go na obszarze skażonym. Okres tak zwanego czasu połowicznego rozpadu jest zupełnie inny w wypadku awarii w elektrowni atomowej i  wybuchu atomowego. W tym drugim przypadku na ogół normalne życie na zniszczonym terenie powinno być możliwe już po kilku tygodniach. To hollywoodzki mit, że wybuch bomby atomowej pozostawi skażenie na tysiące lat – ponownie przykład japońskich miast.

To oczywiście nie znaczy, że energia atomowa i broń jądrowa są bezpieczne, ale narosło wokół nich wiele mitów i nieporozumień. Jeżeli chcemy przygotować się na ewentualną katastrofę, powinniśmy mieć wiedzę a nie uprzedzenia. Nie jestem ekspertem od promieniowania ale wiele z tych rzeczy jest łatwych do zrozumienia. Promieniowanie z awarii czy wybuchu jest szkodliwe i trzeba się przed nim ochronić. Im lepiej je poznamy tym lepiej się przed nim uchronimy.

Zajmijmy się podstawowymi założeniami.

Przede wszystkim im większy dystans i masywniejsza przeszkoda pomiędzy promieniowaniem a nami tym lepiej. Dam przykład. Podobnie jest z ciepłem. Nie można go zobaczyć ale można poczuć. jeśli natomiast postawimy jakąś przeszkodę, na przykład ścianę, pomiędzy źródłem ciepła a nami, nie poczujemy go. Im ściana solidniejsza tym więcej ciepła powstrzyma. Podobnie jest z promieniowaniem. Dodatkowo ważne jest to, że im dłużej pozostajemy narażeni na promieniowanie tym więcej go skumulujemy w organizmie.

Jeśli nie mamy możliwości ani instrumentów do pomiaru skażenia radioaktywnego, możemy je jedynie szacować. Są dwa sposoby mierzenia promieniowania. Pierwszy to licznik Geigera-Millera, który sprawdza aktualny poziom promieniowania a drugi to dozymetr, który zlicza otrzymane przez nas promieniowanie. Oba sposoby są pożyteczne. Niestety poza wojskiem i placówkami specjalistycznymi jest bardzo mało takich urządzeń. Prywatnie właściwie tylko hobbyści są w ich posiadaniu. Ceny też nie są niskie.

Poniżej znajduje się ilustracja opublikowana przez amerykański rząd. Widać na niej jakość ochrony jaką otrzymujemy będąc w poszczególnych pomieszczeniach w budynkach o różnych konstrukcjach. Ochrona dotyczy promieniowania radioaktywnego a nie fali uderzeniowej po wybuchu atomowym. Jak widać im głębiej tym lepiej jesteśmy chronieni i im grubsze i bardziej masywne ściany tym lepiej dla nas. Drewno chroni słabiej, najlepiej natomiast beton i gruba warstwa ziemi.

Gdzie się chronić przed promieniowaniem

Gdzie się chronić przed promieniowaniem.

Po kolei są to: konstrukcja szkieletowa drewniana (bardzo popularna w Ameryce Północnej), konstrukcja szkieletowo – ceglana i pełna z betonu lub cegieł. Im więcej punktów tym lepsza ochrona przed promieniowaniem. Jak można się było domyślać, im grubsza i solidniejsza konstrukcja, tym lepiej chroni przed skutkami promieniowania. Poniżej jest kolejna ilustracja. Tym razem dotyczy ona grubości poszczególnych materiałów i ich skuteczności w ochronie przed radiacją.

 

Jak materiały chronią nas przed promieniowaniem

Jak materiały chronią nas przed promieniowaniem

Po kolei od góry mamy: ołów, stal, beton, ubita ziemia, woda, i na dole drewno. Jak widać różne materiały w bardzo różnym stopniu chronią przed skutkami promieniowania. Na powyższej ilustracji nasza ochrona będzie taka sama bez względu na użyty materiał. Natomiast będziemy go musieli użyć w różnej ilości.

I poniżej kolejna ilustracja, która pokaże nam jak skonstruować pomieszczenie/dom do ochrony przed promieniowaniem.

Pierwszy z lewej to typowy amerykański dom (w Polsce prawie nie buduje się takich na szczęście) o konstrukcji drewnianej szkieletowej, wypełnionej wełną mineralną. Bardzo nędzna ochrona przed radioaktywnością.

Po środku jest konstrukcja z cegieł, które chronią całkiem dobrze, jednak drewniany sufit i lekki dach nie dają już takiej skutecznej osłony.

Po prawej mamy konstrukcję z betonu lub pustaków z żelbetowym stropem. I to jest to, co byłoby najlepsze do naszych celów.

Jak ściany chronią przed radiacją

Jak ściany chronią przed radiacją

Amerykanie zalecają swoim obywatelom w razie zagrożenia pozostanie w domu zamiast opuszczania go i próbie opuszczenia strefy skażenia. Wiąże się to z tym, że najwięcej szkody może przynieść wdychanie radioaktywnych zanieczyszczeń. Jeżeli nasze ciało jest pokryte radioaktywnym kurzem, można je zwyczajnie umyć wodą. Jeżeli materiał promieniotwórczy dostanie się do ciała, poprzez płuca, żołądek, spojówki czy rany, wtedy już nic z tym nie zrobimy. Najbezpieczniej jest zostać w środku, najlepiej w piwnicy tak długo aż radioaktywność opadnie do akceptowalnego poziomu.

Tak więc nasz schron przeciwko skutkom promieniowania powinien:

  • być zbudowany z masywnych ścian i sufitu,
  • mieć filtry powietrza będące w stanie zatrzymać radioaktywne cząstki,
  • zapewnić wodę i wyżywienie na kilka dni/tygodni,
  • posiadać licznik promieniowania,
  • mieć dostęp do energii – zarówno z sieci jak i z niezależnego źródła,
  • zapewnić odbiornik radiowy jak i środki do komunikacji ze światem zewnętrznym,
  • posiadać miejsce na odpadki i toaletę,
  • umożliwić umycie się z kurzu radioaktywnego,
  • środki ochrony indywidualnej,

Poniżej kolejne grafiki – przedstawiające projekt podziemnego schronienia, które umożliwi wystarczającą ochronę przed skażeniem radioaktywnym. Do skonstruowania jednak takiego podziemnego bunkra potrzeba mieć odpowiednią wiedzę, umiejętności i plan. Oraz tysiące zezwoleń i papierów. Jeżeli tego nie posiadajcie, to raczej nie budujcie a spróbujcie zaadaptować istniejące pomieszczenia.

 

Projekt schronu pod domem

Projekt schronu pod domem

Projekt schronu pod domem

Projekt schronu pod domem

Projekt schronu pod domem

Projekt schronu pod domem

Projekt schronu pod domem

Projekt schronu pod domem

Projekt schronu pod domem

Projekt schronu pod domem

Powyższy schron jest mały i pozwala jedynie na przetrwanie bez specjalnych wygód dla czteroosobowej rodziny. Ma główne wejście i wyjście awaryjne. Są szafki na żywność, pojemniki z wodą, cztery łóżka, stół, krzesła, osobna toaleta. Poza tym trochę osobistych rzeczy, jakieś książki, radio. Wejście znajduje się wewnątrz budynku aby można było błyskawicznie wejść do niego. Wyjście ewakuacyjne jest na zewnątrz.

Toaleta znajduje się przy wejściu do schronu aby łatwo można ją opróżnić. Przy konstruowaniu tak zwanej suchej toalety, czyli nie podłączonej do kanalizacji trzeba pamiętać o płynach dezynfekujących odchody i zabijających drobnoustroje. Takie same są w Toi-Tojach.

Jeśli przewidujemy skażenie powietrza, potrzebujemy odpowiednich filtrów. Jeżeli mają nas chronić przed radioaktywnym pyłem, powinny wystarczyć filtry EPA. Jeśli natomiast ma to być także ochrona chemiczna i biologiczna z bardzo dużą skutecznością, można pomyśleć o filtrach HEPA/ULPA – ich cena jest równie wysoka jak skuteczność.

Energia. Schron jest podłączony do sieci, jednak posiada też panele słoneczne. Energia jest potrzebna nie tylko do oświetlenia ale jeśli mamy wymuszoną wentylację, trzeba ją napędzać elektrycznie. Można zainstalować też generator, jednak ten schron jest za mały do takiego rozwiązania.

Napisane na podstawie tinyhousedesign.com. Grafiki także z tego źródła.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *