Potencjalne cele ataków atomowych na terenie Polski

3 votes
A raven stretches its wings as it sits on a post inside the exclusion zone around the Chernobyl nuclear reactor near the village of BabchinMamy się czego bać?

Lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć. Jeżeli jesteśmy świadomi zagrożenia, oswajamy je w ten sposób. Wiemy, co może się wydarzyć i w ten sposób możemy spróbować ochronić się przed zagrożeniem. Niewiedza zabija. Zamykanie oczu na problem nie sprawia, że on znika. Sprawia jedynie, że żyjemy w niewiedzy.

Od czasów gdy ludzie opanowali dwie technologie: syntezy jądrowej i przenoszenia ładunków na znaczną odległość na Ziemi w czasie krótszym niż 60 minut, nie znamy dnia ani godziny. Teoretycznie. Możemy zginąć niemal w każdej chwili. Teoretycznie bo, jak pokazuje doświadczenie ostatnich 60 lat, nikt nie ma interesu w wywołaniu globalnego konfliktu. Ale lokalny konflikt atomowy i to na terenie obcego państwa, jest już bardziej możliwy.

Skąd możemy wiedzieć jakie są wyznaczone cele dla rakiet i bomb z głowicami nuklearnymi? Dane te nie są udostępniane publicznie przez kraje, które takimi środkami dysponują. Te informacje, które są pilnie strzeżone. Przeciwnik nie powinien ich poznać. Znając je mógłby spróbować skutecznie zapobiec atakowi. Cele te nie są też stałe. Świat się zmienia, zmieniają się sojusze wojskowe, zmienia się urbanizacja, armie, wszystko wokół nas.

To skąd mamy wiedzieć czy w naszym mieście czy miejscu gdzie mieszkamy jesteśmy bezpieczni czy nie?

Całkowitego bezpieczeństwa nie zagwarantujemy sobie. Rakieta balistyczna może zboczyć z zaplanowanego kursu i głowica z ładunkiem może trafić w miejsce inne niż wyznaczone. Błędy się zdarzają. Zwłaszcza gdy obiekt mknie z szybkością kilku kilometrów na sekundę.

Istnieją cztery rodzaje naprowadzania rakiet balistycznych na wybrany cel:

  1. Naprowadzanie bezwładnościowe, w którym rakieta zostaje z góry zaprogramowana do lotu po określonej trajektorii. Zadanie to realizowane jest przez specjalny system żyroskopowy. Przyspieszenia i zmiany kierunku są rejestrowane i informacje o tym przesyłane są do systemu korygującego lot rakiety.

    Żyroskop z amerykańskiej rakiety Peacekeeper. Źródło: Wikipedia

    Żyroskop z rakiety Peacekeeper.

  2. Naprowadzanie na podstawie układu gwiazd. System ten kontroluje na bieżąco układ kilku stałych wobec Ziemi gwiazd i na tej podstawie podejmuje decyzje o kierunku lotu. Wadą tego systemu jest posiadanie przez rakietę specjalnego systemu pozwalającego na ustalenie pozycji gwiazd.
  3. Naprowadzanie komendami. Po wystrzeleniu rakiety otrzymuje ona z ośrodka kontroli komendy korygujące jej lot. System ten jest jednak podatny na zagłuszenia i prawdopodobnie nie używa się go w tej chwili do kierowania rakietami balistycznymi.
  4. Naprowadzanie przez satelity (GPS/GLONASS). Pocisk otrzymuje sygnał z satelity, dzięki któremu może korygować swój lot. W ten system, oraz w system telewizyjny mają być wyposażone rakiety, które dopiero zostaną wprowadzone do służby w następnych latach.

 

Każdy z tych systemów może być zawodny i nie da się z absolutną pewnością przewidzieć gdzie rakieta uderzy.

Informacje na temat celów pochodzą z ujawnionych informacji szpiegów (np. mapa Ryszarda Kuklińskiego, o której napiszę niżej), z analiz informacji dokonywanych przez fachowców zajmujących się tematem i z historycznych danych wojskowych, które zostały upublicznione. Kilka dostępnych opracowań naukowych, dokonanych na zlecenie władz wojskowych Stanów Zjednoczonych, może pomóc przy określeniu potencjalnych celów na terenie Polski. Do rosyjskich danych niestety nie udało mi się dotrzeć.

Jak zatem określa się cele dla rakiet balistycznych i bomb z ładunkiem jądrowym?

Poniżej przedstawiam mapę Stanów Zjednoczonych z 1990 roku udostępnioną przez rządową agencję FEMA z zaznaczonymi obszarami podstawowych celów ataku dla radzieckich rakiet balistycznych.

Mapa celów w USA Źródło: FEMA

Mapa celów w USA Źródło: FEMA

US_nuclear_strike_map

Mapa potencjalnych ataków i skażenia (2000×1384) Źródło: Dep. Obrony, USA

Powyżej mapa Departamentu Obrony USA pokazuje cele hipotetycznego ataku, który może się wydarzyć. Atak przeprowadzony na duże ośrodki miejskie i centra przemysłowe w wietrzny, wiosenny dzień. Łączna siła eksplozji – 3000 megaton. Wybuchy zabijają bezpośrednio 62 mln ludzi (fala uderzeniowa, ciepło). Kolejne 42 miliony ginie z powodu napromieniowania – jeżeli nie posiadają schronów lub są poza nimi.

Kolory oznaczają – od białego do ciemnoróżowego: schron zbędny, do 2 dni w schronie, od 2 do 7 dni w schronie, 1-2 tygodni w schronie a następnie odkażanie w wyznaczonych miejscach.

Powyższe mapy przedstawiam ponieważ w ten sposób powinny wyglądać mapy tego typu dla Polski. Niestety nie wyglądają tak, bo… ich nie ma. Nigdzie oficjalnie ani nieoficjalnie nie ma ważnych map Polski z celami potencjalnego ataku nuklearnego na nasz kraj. Ani Rząd ani Obrona Cywilna (podlegająca Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji) nie udostępniają tego typu informacji. Nie znalazłem nigdzie oficjalnego stanowiska na ten temat. Prawdopodobnie władza nie jest zainteresowana dyskusją na ten temat. Mogła by ona sprowokować wiele dociekliwych pytań związanych z przygotowaniem ludności cywilnej na potencjalny atak jądrowy. Trzeba by też w wiarygodny sposób odpowiedzieć na pytanie czyje bomby mają wybuchać nad naszym krajem. Kiedyś miały to być bomby NATO a teraz Rosji. Ale czy na pewno?

Jakie mogą być potencjalne cele dla rakiet wartych miliony $$ każda? Rakiety są drogie, ładunki w nich zawarte również. Drogie jest ich utrzymywanie, ochranianie, zabezpieczanie, utrzymywanie w ciągłej gotowości systemu uruchamiania. Taka rakieta musi mieć cel, który wart jest poświęcenia wielkich kwot.

Są dwa podstawowe rodzaje celów dla ładunków nuklearnych: duże skupiska miejskie (czyli miejsca, w których można zabić jak najwięcej ludzi przeciwnika) oraz infrastruktura. Infrastruktura to okręgi i duże zakłady przemysłowe, bazy wojskowe, zgrupowania armii, ważne węzły komunikacyjne itp.

Plan uderzenia jądrowego na Polskę. ródło: http://szeremietiew.blox.pl

Plan uderzenia jądrowego na Polskę. Źródło: http://szeremietiew.blox.pl

Na powyższej mapie każde kółko to miejsce wybuchu. Niebieskie pola to obszary skażeń radioaktywnych, które mają miejsce przy wybuchach naziemnych i napromieniowane cząsteczki są w wielkiej ilości zasysane przez wybuch z ziemi do atmosfery. Tam, gdzie mają miejsce wybuchy nadziemne, skażenie również występuje ale w znacznie mniejszym stopniu. Oczywiście podczas obu rodzajów wybuchów uwalniane jest promieniowanie jonizujące w podobnym stopniu. Późniejszy opad radioaktywny jest znacznie większy przy wybuchu naziemnym. Skażenie chemiczne następuje po ataku na obiekty przemysłowe zajmujące się produkcją chemii lub używające do własnej działalności dużej ilości chemikaliów.

Poniżej przedstawiam cztery mapki Polski z zaznaczonymi miejscami ataków nuklearnych w różnych wariantach. Prawdopodobnie są to cztery mapy zrobione na podstawie wspomnianej wyżej tak zwanej mapy Kuklińskiego – sławnej już mapy, która była jednym z ważnych dokumentów wykradzionych siłom Układu Warszawskiego. Jeżeli tak jest w rzeczywistości, to atak miał odbyć się z Zachodu. Taka była ówcześnie pozycja Polski w Europie. Można z grubsza przyjąć, że cele ataku w dużym stopniu pozostały te same. Być może jest ich mniej, ponieważ w ciągu ostatnich 25 lat w dużym stopniu zmniejszyła się liczba głowic nuklearnych na świecie. Obiekty strategiczne pozostają te same, plus trochę nowych. Miejsca miast, strategicznych mostów i zakładów przemysłowych są nadal aktualne. Część obiektów przemysłowych przestała istnieć, wybudowano trochę nowych. Bazy wojskowe pozostały bez zmian, zmieniła się natomiast ich obsada.

Co do generalnej zasady przyjmuję, że mapy są nadal aktualne. Natomiast poszczególne miejsca mogą być już nieaktualne. Powstały nowe obiekty, które z powodu ważności dla gospodarki lub komunikacji mogą być w tej chwili potencjalnym celem. Dla przykładu skrzyżowania autostradowe oraz zakłady przemysłowe lub inne, wybudowane przez inwestorów z Zachodu. Źródło map: forumemjot.wordpress.com

mapa-pl1

Powyższa mapka przedstawia uderzenie podczas tak zwanego eskalowania konfliktu. Obie strony zaczęły już działania zbrojne skierowane przeciwko sobie nawzajem i grubsze argumenty są wykładane na stół. W/g powyższej mapy na miasta takie jak Warszawa czy Poznań spadają ładunki wybuchające nad ziemią, które dokonują największych zniszczeń. Natomiast na zakłady chemiczne – Puławy, Tarnobrzeg – spadają bomby, które eksplodują na ziemi. Spowoduje to bardzo duże skażenie zarówno radioaktywne jak i chemiczne. Według mnie na mapce jest błąd -powinno być 200 a nie 20 kT. Ładunek o mocy 20 kT nie poczyni wystarczających zniszczeń w dużym mieście zbudowanym z betonu.

mapa-pl2

Na mapce powyżej pokazane są miejsca zniszczenia ważnych przepraw i mostów. Ma to na celu uniemożliwienie sprawnego przemieszczania się wojsk ze wschodu na zachód lub z zachodu na wschód. Ponieważ mostów mamy teraz więcej, więcej też będzie ataków. Ładunki są 100 kt czyli dosyć duże. Wszystkie wybuchy naziemne, powodujące duże skażenie radioaktywnymi cząsteczkami. Trudno też odpowiedzieć na pytanie co w wypadku kilku mostów w jednym mieście. Zostanie użytych kilka ładunków?

mapa-pl3

Powyżej atak naziemny, który ma podobne znaczenie jak ten z mapki drugiej. Ma uniemożliwić przemieszczanie się wojsk. Z jednej strony poprzez niszczenie infrastruktury (stacje kolejowe i przejścia graniczne), z drugiej spowodować skażenie radioaktywne (wybuchy naziemne), które na kilka dni powinno uniemożliwić przemieszczanie się wojsk.

mapa-pl4

I ostatnia z mapek. Ataki na obiekty wojskowe. Jeżeli mieszkacie niedaleko takiego obiektu (koszary, lotniska, składy broni), to nie możecie spać spokojnie w razie konfliktu – będą pierwszym celem ataku. Po to aby osłabić możliwości obronne przeciwnika.

Co wynika z powyższych mapek? Że mamy pozamiatane jeśli dojdzie do konfliktu nuklearnego. Jesteśmy na styku bloków politycznych i większość akcji odbywać się będzie na naszym terenie. A decydować będą o tym ludzie, którzy z Polską nie mają nic wspólnego. W takiej sytuacji dążenie do konfliktu lub jego prowokowanie to czyste samobójstwo dla Polski. Jesteśmy krajem, dla którego w obecnej sytuacji pokój to być albo nie być.

Mapa Kuklińskiego

Podczas swojej pracy szpiegowskiej Ryszard Kukliński przekazał swoim zleceniodawcom z NATO wiele tajnych dokumentów. Jednym z nich jest tak zwana mapa Kuklińskiego. Trudno mówić jak bardzo wiarygodna może być ta mapa. Jest to jednak jedyna znana mi mapa z zaznaczonymi celami ataków atomowych na terenie Polski. Zaznaczone są na mapie jako cele duże miasta, zakłady przemysłowe, mosty, rejony skażeń itp. – według legendy na mapie. W mojej ocenie albo jest prawdziwa albo – nawet jeśli nie jest – to ma bardzo dużą wiarygodność.

Mapa celów ataku nuklearnego.

Mapa celów ataku nuklearnego. 7 Mb.

Poczynając od Bałtyku, wzdłuż linii Wisły i Odry wszystkie większe miasta zostają zaatakowane. Poczynając od Trójmiasta i Szczecina, posuwając się na południe, takie miasta jak Tczew czy Grudziądz, pomimo że nie są to duże miasta, zostaną zniszczone. Znajdują się w nich ważne przeprawy przez Wisłę. W miastach takich jak Płock czy Puławy znajdują się duże zakłady przemysłowe, których zbombardowanie ładunkami naziemnymi spowoduje także dotkliwe skażenie chemiczne. W samym województwie mazowieckim naliczyć można około 50-ciu grzybów atomowych. Po tak dużej ilości wybuchów na tym obszarze prawdopodobnie większość niechronionych mieszkańców zginie. Bezpośrednio w skutek wybuchu lub w wyniku ostrej choroby popromiennej. Okręgi Górnego i Dolnego Śląska także są w bardzo dużym stopniu narażone na ataki atomowe, ze swoimi zakładami przemysłowymi.

Jeżeli ktoś chce, może policzyć ilość wybuchów na terenie Polski. Ja sobie odpuściłem po doliczeniu do ponad stu. Nie wiem, czy jest jakimś pocieszeniem w tej sytuacji porównywalna ilość ataków na terenie Niemiec (teraz już zjednoczonych, kiedyś należących do dwóch przeciwstawnych obozów politycznych i wojskowych).

W czasie wojny nikt specjalnie nie będzie się przejmował prawami międzynarodowymi czy innymi. By wygrać stratedzy nie przejmą się ludnością cywilną – tą będącą obywatelami wroga. Dla przypomnienia – amerykanie zniszczyli w ’45 roku dwa niechronione miasta w Japonii. Jest to ewidentna zbrodnia wojenna ale zwycięzców się nie osądza. O tym, że ktoś podejmujący decyzję o zagładzie miasta będzie miał skrupuły, można zapomnieć.

7 komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *