Prepersi – gotowi na wszystko. Recenzja.

4 votes

W telewizji Fokus.tv bezpłatnie można obejrzeć serial Prepersi – gotowi na wszystko. Do tej pory udostępniono widzom pięć odcinków. Obejrzałem dwa pierwsze i postanowiłem przedstawić wam moją opinię.

Odcinek pierwszy – kim są prepersi?

Już na samym wstępie można zauważyć szybki montaż, dużo kolorów, ujęcia z wielu stron świata. Konflikty, pożary, policja, wojna i inne wprawiające nasze ciało w stan podniecenia obrazy. Dobre, nowoczesne podejście do tematu, tak aby widz był ogarnięty mnóstwem wrażeń i przypadkiem nie zaczął się zastanawiać czy to co widzi ma jakiś głębszy sens. Czyli w głowie powinno zapalić się żółte, ostrzegawcze światełko.

Prowadzącym program jest Andrzej Meller, który mówi o sobie, że jest reporterem, podróżnikiem i korespondentem wojennym. Jeździł w gorących momentach do Libii, Afganistanu, Sri Lanki i na Kaukaz.

Według autora w Polsce jest 30 tysięcy prepersów. Domyślam się, że to liczba wzięta z sufitu ale przynajmniej można się na czymś oprzeć. W moim przekonaniu to raczej ludzie zainteresowani tematem. Natomiast jakakolwiek ilość by to nie była, na pewno wzrasta systematycznie. Zwłaszcza od rozpoczęcia się konfliktu na Ukrainie.

Domowy arsenał

Domowy arsenał

We wszystkich źródłach, które szanuję piszą o dwóch rzeczach, które są niezbędne do przetrwania w czasie chaosu: broń i grupa ludzi. Jeśli jest się samemu, nie ma się żadnych szans przed uzbrojoną bandą. Wcześniej czy później czeka nas marny koniec. Natomiast broń pozwala skutecznie odpierać ataki. Bez niej nie będziemy w stanie tego zrobić.

Jest tylko jeden problem. Jeśli zaczyna się coś dziać, a Państwo jeszcze działa, usłyszymy pewnego dnia pukanie do drzwi i policjanci każą nam zdać broń, którą posiadamy. Tak było w czasie stanu wojennego. W interesie Państwa (czyli władzy) są bezbronni obywatele. Posiadanie broni, którą można nam odebrać nie jest tym, o co nam chodzi.

Piotr Czuryłło jest szefem prepersów w swojej osadzie na Warmii. Nauczył żonę i córkę podstawowych zasad preperingu, takich jak strzelanie z łuku i obrona osobista.

Przez cały czas oglądania prepersów miałem miałem takie dziwne poczucie, że rzeczy, których się uczą nie będą im zbyt potrzebne. Zabawa jest świetna, rozwija niektóre przydatne cechy charakteru ale gdy przyjdzie sprawdzić się w trudnej sytuacji, może być problem. Wyobrażenia, które ma się w głowie na jakiś temat później konfrontuje się z rzeczywistością i świat realny zawsze wygrywa. W Syrii nic by to nie pomogło. Tam liczy się karabin i wielkość grupy, w której jesteś.

prepersi-01-3

Pierwszy polski prepers – pan Adolf Kudliński

Drugim przedstawionym prepersem jest ikona polskiego preperingu, pan Adolf Kudliński spod Kielc ze swoją wielką kolekcją toporków i siekier, w schronie-piwnicy, która pamięta czasy powstania styczniowego. Zawsze gotowy na najgorsze. Głównym motywem działania pana Adolfa jest wiedza o historii i chęć uniknięcia błędów z przeszłości. Oprócz preperingu, jest też działaczem społecznym – idealistą, których powinno być więcej na świecie. Uczy młodzież strzelania, musztry, dyscypliny i innych pożytecznych rzeczy.

Zaangażowanie społeczne widać u wszystkich ludzi przedstawianych na filmach. Chętnie dzielą się swoją wiedzą i umiejętnościami i chcą dać światu coś od siebie.

Ostatnią osobą przedstawioną w pierwszym odcinku jest Agnieszka Kordalewska z Warszawy, która zajmuje się miejskim preperingiem. Zdaje sobie sprawę z tego, że pięć sklepów blisko domu dzisiaj jest, ale jutro? Jutro może się wszystko zmienić i chce być gotowa na taką sytuację. Dla tego robi zapasy, kupując i składując żywność. Robi to według zasady: składujesz to, co jesz na co dzień.

Zapasy żywności

Zapasy żywności

Boi się inwazji Rosjan z jednej strony, a z drugiej takich bardziej życiowych rzeczy – długotrwałej choroby lub utraty pracy. Po wojnie na Krymie zdała sobie sprawę, że w razie problemów nie ma w domu niczego. Ani jedzenia ani innych ważnych rzeczy, np. podstawowych narzędzi. Teraz jest przygotowana, a jej rodzina zabezpieczona. Nie liczy na pomoc państwa, zdaje sobie sprawę, że pomocy nie starczy dla wszystkich.

Odcinek drugi – wychodzimy w teren.

Jacek Gaj jest byłym żołnierzem i policjantem. Teraz, na wojskowej emeryturze uczy ludzi sztuki przetrwania. Organizuje szkolenia dla małych grup, w których główny nacisk kładzie na działanie w grupie i współpracę. Przykładem jest budowa przez kursantów prostego mostu linowego nad przeszkodą wodną. Bez współpracy nie da się tego osiągnąć. I chociaż niedoświadczeni ludzie nie zrobili go w sposób idealny, to zadanie zostało zaliczone – współpracowali ze sobą.

Wybieranie ekwipunku

Wybieranie ekwipunku

Wszystko to wygląda trochę jak obóz harcerski dla dorosłych, ale nie każdy zaliczył takie rzeczy w dzieciństwie, więc można się pobawić i nauczyć dyscypliny.

Prowadzący niezbyt zręcznie używa języka. Za każde użycie słowa fajny podczas merytorycznego programu powinno się wyrywać jeden paznokieć. Gdy się nie ma wiedzy, używa się słów bez znaczenia. Chociaż może o to chodzi, żeby wszystko było fajne. To obniża poziom filmu.

Kamil i Marek wyruszają w góry. Kompletują ekwipunek niezbędny do przetrwania i z plecakami ważącymi 9 kg wybierają się w dziki teren. Według nich to ćwiczy hart ducha i pozwala działać skutecznie w trudnych sytuacjach i nie poddawać się apatii.

Wyprawa w góry

Wyprawa w góry

Opiekuńczość państwa spowodowała, że przestajemy myśleć – ten cytat przewija się nie tylko u nich. Według prepersów ludzie nie są przygotowani na trudności, ponieważ wszystko jest łatwe i pod ręką. A trudne sytuacje są dla przeciętnego człowieka czymś abstrakcyjnym. Ale skoro tak, to czemu zabierają ze sobą do lasu tyle wyposażenia i nawet… kijki do chodzenia?

Bez wątpienia można się porządnie zmęczyć podczas takiej wyprawy i nauczyć nie poddawania się w trudnych warunkach terenowych i pogodowych. Ale czy kiedykolwiek te umiejętności będą do czegoś nam przydatne, mam wątpliwości. Dobra zabawa jednak gwarantowana. Podczas intensywnego wysiłku następuje w organizmie wzrost poziomu endorfin, czyli hormonów szczęścia. To powoduje, że po treningu lub innym wysiłku fizycznym człowiek jest zadowolony. Dobrze o tym pamiętać. Masz kiepski nastrój? Idź pobiegać.

Ogólne wrażenia.

To pierwszy polski serial tego typu, przedstawiający naszych rodzimych prepersów. To się ceni. Dla osób zainteresowanych tematem może to być punktem zahaczenia i jakiś start do zapanowania nad nieznanym.

Z osób przedstawionych w dwóch pierwszych odcinkach największym rozsądkiem wykazała się jedyna pani w zestawie. Zwyczajnie przygotowała zapas żywności dla siebie i córki oraz podstawowe narzędzia. Zebrała też niezbędną wiedzę, np. sygnały alarmowe i częstotliwości Polskiego Radia w różnych miejscach kraju. W pozostałych wypadkach mam wrażenie, że więcej w tym zabawy niż prawdziwej strategii w obliczu potencjalnego zagrożenia. Ale w ten sposób chyba w większości wygląda ruch prepersów, nie tylko w Polsce.

Serial przyjemnie się ogląda i porównując go do różnych amerykańskich produkcji autorzy nie mają się czego wstydzić. W Stanach Zjednoczonych ten ruch jest bardzo rozwinięty i jest wiele stron z nim związanych. Są sklepy oferujące specjalistyczne wyposażenie dla prepersów. W naszym kraju dopiero się to zaczyna. Ale sądząc po dynamice, wkrótce będzie integralną i znaczącą częścią naszego społeczeństwa.

48 Comments

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *